Patronat Misyjny
Kolędnicy Misyjni
Młodzieżowy Wolontariat Misyjny
Audycje radiowe

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

Doświadczenie Misyjne
Nowości wydawnicze
Animacja Misyjna
Adopcja Misyjna
Multimedia
Kongresy Misyjne Dzieci
Formacja Misyjna
Papieskie Dzieła Misyjne
Licznik odwiedzin
Dzisiaj4
Ilość wejść na stronę80977

Dorota Kozieł - Peru

Zdjecia_2011_123Wielki Tydzień w wioskach nad Amazonką

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Bardzo gorąco Was pozdrawiam z wyspy św. Róży. Popłynęłam z kilkoma osobami z wyspy do wioski Puerto Alegre (port radosny), żeby wspominać i celebrować uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy. Przygotowaliśmy Mękę Pańską aby mogli lepiej przeżyć ten moment, jednakże pojawił się, gdy dotarliśmy do wioski. Mimo, iż wcześniej zawiadomiliśmy o naszej wizycie, (wioska ta jest bardzo trudna jeśli chodzi o duszpasterstwo) to właśnie w tym dniu zaplanowali zebranie dotyczące światła. Cierpliwie uczestniczyliśmy w zebraniu i czekaliśmy na okazje zaproszenia ich na nabożeństwo Niedzieli Palmowej.

Jednakże zebranie toczyło się bardzo burzliwie, i gdy wreszcie na zakończenie udzielono nam głosu, zaprosiliśmy obecnych na popołudniowe nabożeństwo nie można było go przeprowadzić wcześniej. Trochę pościliśmy w tym dniu bo nie byliśmy przygotowanie na tak długi pobyt w wiosce. Popołudniu przyszła grupka młodych ludzi i dzieci i z nim rozważyliśmy Mękę Pańska i nabożeństwo Niedzieli Palmowej.

Wróciliśmy na wyspę już o zmroku, ale nie byliśmy zbyt zadowoleni, bo dorośli nie wiele się zainteresowali uroczystością. Podobnie było na wyspie, gdzie moje towarzyszki z misji zorganizowały procesje z palmami i nabożeństwo Słowa. Nie było więcej ludzi jak zazwyczaj. W poniedziałek i wtorek wyświetlaliśmy film o Judaszu w rożnych częściach wyspy. Na film przyszło sporo ludzi, wiec zaprosiliśmy naZdjecia_2011_103 środę na nabożeństwo pokutne. Niestety nie mieliśmy kapłana, ale przeżyliśmy nabożeństwo pokutne, prosząc o przebaczenia grzechów i ufając ze Bóg nam wybaczył. Wielki Czwartek i Wielki Piątek wypłynęłam do kolejnych dwóch wiosek. Z Indianami Ticuna przeżyliśmy uroczystości Wielkiego Czwartku. Cala wioska zgromadziła się w szkole, brakło miejsca. Po raz pierwszy mieli okazje uczestniczyć w tych wielkich tajemnicach naszej wiary. Do umywania nóg wybrałam osoby wśród staruszków, dorosłych, młodzieży i dzieci. Był to moment który wydawał im się śmieszny, bo wydawało się dziwne, ze babcia umywała nogi młodej dziewczynie, a szef wioski jednemu dziecku, jednakże gdy im wytłumaczyłam w szczegółach ten gest zaczęli uczestniczyć poważnie. Uwielbiliśmy Boga pieśniami i podzieliliśmy się masato (napój z juki/manioku) i takimi dużymi chlebami tez z juki. Było wiele radości.

Następnego dnia wczesnym rankiem przepłynęliśmy do kolejnej wioski żeby przygotować drogę krzyżową. Uczestniczyła cała wioska, przedstawiliśmy pewne sceny z Męki Chrystusa i następnie uczestniczyliśmy w nabożeństwie Wielkiego Piątku. Wieczorem przyszło mnóstwo osób, nawet protestantów, żeby obejrzeć film o Judaszu. Wróciliśmy bardzo zadowoleni i dowiedzieliśmy się ze na wyspie św. Róży też uczestnictwo ludzi w tych wielkich tajemnicach było liczne. Dzięki Bogu że nam pozwolił przeżyć te święte tajemnice w tak piękny sposób. Na wioskach troszeczkę nam komplikowała sprawę woda, która już się wdzierała  do wiosek.

Wielką Sobotę wspólnie przeżyliśmy na wyspie i kolejnego dnia wielkie świętowanie Zmartwychwstania Pańskiego. Przyszło sporo osób, przynieśli ciastka, napoje i inne smakołyki, którymi podzieliliśmy się po nabożeństwie Słowa, było wiele radości z dzielenia się, śpiewów i skeczy.

Obecnie wyspa św. Róży jest całkowicie zalana, nie ma ziemi, rzeka się wdarła w każdy zakamarek, utrudnia to sprawę różańca w rodzinach, który zaplanowaliśmy na miesiąc maj. Gdzie nam się uda dotrzeć postaramy sie wykorzystać tę możliwość jak najlepiej. Zdjecia_2011_198Najgorsze jest to że pada wiele i zrobiło się chłodniej, dlatego też zaczyna królować grypa, bo codziennie jesteśmy zmuszeni poruszać się po wodzie. Zakłada się gumowce, ale w niektórych miejscach woda wlewa się  do butów.

Ja dzisiaj z Ismaelem przypłynęliśmy do Iquitos i jutro się udajemy do Indiana na międzynarodowe zebranie Peru, Brazylii i Kolumbii, będziemy omawiać sprawy społeczne, żeby wspólnie móc podać sobie rękę jako jeden Kościół na potrójnej granicy. W niedziele wrócę znów do Iquitos i następnie na wyspę.

Dziś też udałam się do mojego adwokata w sprawie adopcji Ismaela i sprawy się polepszyły, mianowicie sędzina która nas prowadziła przed procesem adopcyjnym, znalazła błąd sadu, który pozwolił odrzucić propozycje prokuratury, żeby przenieść proces adopcyjny do innego urzędu. Dzisiaj adwokat oddał dokument w którym wyrażamy prośbę aby zalegalizować proces i wydać wyrok końcowy. W poniedziałek jak wrócę z Indiana już powinnam wiedzieć jak się ustosunkowała sędzina do tej prośby, mam nadzieję że z pomocą Bożą posuniemy sprawę do dobrego końca. Polecamy się w dalszym ciągu Waszym modlitwom, i pamiętamy o Was na modlitwie. Bóg wam zapłać za wsparcie jakiego nam udzielacie. Z Bogiem! Dorota z Ismaelem.